18 listopada, 2017

Recenzja fotoksiążki Saal Digital + jak stworzyć portfolio?



                        Biorąc pod uwagę fakt, że fotografia leży u progu moich zainteresowań już od dobrych 8 lat (bardziej intensywnie od 5), od dłuższego czasu zastanawiałam się nad stworzeniem swojego portfolio. Impulsem do jego stworzenia była możliwość spróbowania produktów od Saal Digital, przetestowania i skorzystania z ich bogatej oferty. Już na samym początku wpisu muszę stwierdzić, że z efektu końcowego jestem zadowolona bardzo! 





Dlaczego warto skorzystać z usług Saal Digital

Projektowanie

                  Korzystanie z aplikacji do projektowania książki odbywa się w sposób intuicyjny. Program jest łatwy w użytkowaniu i z pewnością każdy będzie umiał obsłużyć go niemal od razu, bez wcześniejszego zapoznawania się z nim. Zawiera podstawowe funkcje edytorskie, możliwość skorzystania z gotowych sposobów układu zdjęć (szablonów), panel do wgrywania i przeglądania zdjęć znajdujących się w komputerze, możliwość wklejania tekstu, clip Artów, tła.
Warto zwrócić uwagę, że w aplikacji SaalDesign odbywa się także wybór podstawowych informacji i aspektów technicznych książki, jak również wybór dostawcy i sposobu płatności.

Aspekty techniczne mojego portofolio:

a)      rozmiar fotoksiążki: 21 x 28 (A4);
b)      okładka: matowa + opcja watowania - wypełnienie okładki watą, dzięki czemu nabiera zupełnie innego, bardziej profesjonalnego charakteru. Przy czym należy zaznaczyć, że niektóre opcje, jak np. opcja watowania, czy zwiększenie liczby stron jest dodatkowo płatna;
c)       powierzchnia wewnętrznych stron: papier fotograficzny matowy;
d)      ilość stron: 32.

      Sposób płatności i dostawa

                   Sposób płatności może okazać się jedynym mankamentem usług Saal Digital, które oferuje firma. Wśród metod płatności klient ma do wyboru: PayPal lub zapłata za pomocą Karty kredytowej: MasterCard lub VISA.  Pierwszy raz zdarzyło mi się płacić kartą kredytową przez Internet i mimo początkowych obaw - cała procedura okazała się być bardzo prosta. Jedynie co musimy zrobić, to uzupełnić dane karty wpisując je w przeznaczonym do tego formularzu. Kolejno zatwierdzamy transakcję i czekamy na odpowiedź centrum rozliczeniowego. Agent rozliczeniowy (jak PayU) autoryzuje kartę - sprawdza jej autentyczność, ważność i poprawność danych. Wszystko odbywa się automatycznie, a po weryfikacji bank obciąża kartę na wybraną kwotę, natomiast agent przekazuje ją odbiorcy. Jak się okazało, transakcje dokonywane w ten sposób są bardzo szybkie i bezpieczne.
Na przesyłkę czekałam tydzień, biorąc pod uwagę fakt, że nasza przesyłka idzie z Niemiec, jest to naprawdę bardzo dobry wynik. Przesyłka została nadana w ten sam dzień, w którym złożyłam zamówienie. Ekspresowo!
                   Projektując swoje portfolio zwróciłam uwagę na kilka kwestii, którymi podzielili się ze mną praktycy fotograficzni. Wiedziałam, że projektując swoje portfolio, które może okazać się istotne, chociażby dla pracodawcy, warto, aby było zrobione na miarę możliwości profesjonalnie, minimalistycznie i elegancko. Na tym właśnie zależało mi najbardziej. Efekt końcowy oraz wizualna forma książki uwarunkowany był kilkoma czynnikami i decyzjami, o których chciałabym napisać w dalszej części. 





Jak powinno wyglądać portfolio fotograficzne?


1. Ilość i format zdjęć

             Wszystko tak naprawdę zależy od Was i Waszego podejścia do sprawy. Według mnie optymalną liczbą będzie nie więcej niż 25 zdjęć. Optymalna liczba, to taka która pozwoli pokazać przekrój Waszych możliwości, ale pozostawi niedosyt (więcej w następnym punkcie). Na studiach podyplomowych podczas przedmiotu „Portfolio fotograficzne” podkreślano nie bez powodu zresztą, że lepiej mniej, ale konkretnie. Duża ilość zdjęć, które mieszczą się w portfolio, to większa możliwość powstania chaosu. Podstawą jest rozsądek i umiar.
Format zdjęć oraz wielkość całej książki zależny jest w dużej mierze od Waszych możliwości finansowych oraz wizualnej prezentacji portofolio, ale należy pamiętać, że zdjęcia, które są Waszą wizytówką powinny być większe niż rozmiar standardowy zdjęć - 10x15. Mniejszy format ogląda się po prostu źle, nie widać na nich szczegółów, jakości, a tego przecież chcemy uniknąć.
 

2. Nie pokazuj wszystkiego od razu

                Powołując się na praktyków fotograficznych w tym punkcie chciałabym wskazać na istotny aspekt tworzenia portfolio, jakim są niedomówienia. Sama fotoksiążka, którą traktujemy jako zbiór naszych prezentowanych możliwości nie powinna zawierać zdjęć, które uważamy za najlepsze. Paradoks? I tak i nie. To, że udało nam się uchwycić na fotografii idealny moment, podczas gdy warunki, w których odbywała się sesja były niekorzystne i wszystko działało na naszą niekorzyść, nie oznacza, że takie zdjęcie powinno znaleźć się w naszej książce. Również zdjęcia, które wywołują u nas pozytywne emocje (chociażby dlatego, że sam proces ich powstawania był w pewien sposób wyjątkowy) nie powinny znaleźć się w portfolio.
Portfolio to miejsce bez emocjonalnych kompromisów. O powstawaniu, kulisach danego zdjęcia wiemy tylko my a to, że niektóre prace darzymy większym lub mniejszym sentymentem nie oznacza, że w taki sam sposób odbierać je będzie nasz pracodawca czy odbiorca prac. Pamiętaj, że niedomówienia zawsze działają na Twoją korzyść, lepiej zaprezentować więc mniejszą ilość zdjęć, które pozostawią niedosyt, niż pokazać całe spektrum Waszych możliwości od razu. 


3. Estetyka i dobór zdjęć, grupowanie fotografii 

                Nie mniej istotnym punktem w tworzeniu portofolio, o ile w ogóle nie najważniejszym jest dobór zdjęć. W jaki sposób wybrać  spośród tysiąca zdjęć te najbardziej trafione? Jeśli posiadasz swój charakterystyczny sposób fotografowania/obróbki lub daną dziedzinę zainteresowań fotograficznych - odpowiedź jest prosta! Prawdopodobnie większość zdjęć będzie do siebie pasować, czy to pod względem kolorystycznym, czy to podejścia do tematu (krajobraz, portret, architektura itp.). Idąc dalej, takim właśnie myśleniem, możemy stosunkowo szybko i łatwo przejść przez kolejne etapy wyboru zdjęć. Przykładowo - jeśli Twoje portrety różnią się od siebie klimatem/nastrojem - ułóż je właśnie według takich kryteriów. Jeśli chcesz opowiedzieć pewną historię - pamiętaj o zachowaniu pewnych etapów: wstęp, rozwinięcie i koniec. Jeśli zdjęcia różnią się kontrastami, natężeniem barw, tematem, emocjami - być może właśnie to będzie kluczem do idealnego doboru zdjęć. Pamiętaj tylko o płynnych przejściach między zdjęciami, nie zestawianiem ze sobą zdjęć skrajnie różnych, całej estetyce wizualnej. To wszystko wpływa na odbiór naszych prac.

 

4. Pamiętaj o psychologii

               Z psychologicznego punktu widzenia, informacje, obrazy, które „podawane są” w pierwszej i ostatniej kolejności, zapamiętywane są najbardziej trwale. Pamiętaj więc o okładce portfolio, której sam wygląd i sposób zaprojektowania może dużo powiedzieć o zawartości książki. Czy wybierzesz formę minimalistyczną (tak jak w moim przypadku), czy wybór padnie na jedno ze zdjęć Twojego autorstwa, a może na autoportret - wszystko zależy od Ciebie. Pamiętaj jedynie, że okładka, czy też pierwsze i ostatnie zdjęcie w portfolio  są istotne z punktu widzenia naszej percepcji. 


5. Poradź się swoich znajomych i bliskich

            Kolejny punkt. Traktowany trochę po macoszemu - poproś o pomoc. W większości przypadków, kiedy zmagamy się z danym problemem, rozmowa i porada osób drugich/trzecich może okazać się istotna, a na pewno pomocna. Musimy pamiętać, że nie jest możliwe stworzenie przez nas portfolio stricte obiektywnego, ponieważ zawsze kierować będziemy się w mniejszym lub większym stopniu emocjami. Uwagi rodziny, przyjaciół, znajomych (niekoniecznie fotografów), są z pewnością bardziej obiektywne w stosunku do naszego punku widzenia. 


6. Czas jest dobrym doradcą 

             Nie spiesz się! Jeśli chcesz, aby Twoje portfolio było naprawdę dobre, daj sobie czas. Profesjonalne, estetyczne wizualnie i przede wszystkim kompatybilne z twórcą portfolio wymaga czasu, doświadczenia, chęci pogłębiania wiedzy na ten temat. Nie chodzi tu bynajmniej o odwlekanie tej decyzji miesiące, czy lata, ale o zwrócenie uwagi na kilka istotnych elementów, które składają się na moment, w którym fotoksiążka różnić się będzie znacząco od oklepanego albumu rodzinnego. 



02 listopada, 2017

Bieszczady 2017



Góry to nie tylko czekający na zdobycie szczyt, ale cała otoczka - ludzie którzy żyją na jej stokach, przyroda, legendy tłumaczące jej nazwę, fascynujące historie pierwszych zdobywców oraz wiele interesujących historii stanowiących duszę gór. 


               W dniach 21-22 października odbył się nasz kolejny wyjazd fotograficzny. Razem z innymi członkami FotoRze - miłośnikami fotografii, a prywatnie fantastycznymi ludźmi, których poznałam podczas studiów podyplomowych zorganizowaliśmy plener fotograficzny. Tym razem naszym celem były Bieszczady, a konkretniej - Rezerwat Sine Wiry oraz Tworylne - nieistniejąca już osada w województwie podkarpackim w powiecie bieszczadzkim. I chociaż początkowo myślałam, że moje uczestnictwo w wyjeździe będzie miało bardziej charakter integracyjny, nic nie stanęło na przeszkodzie, aby wrócić zadowolona również z efektów fotograficznych. Mój początkowy sceptycyzm wynikał z tego, że po prostu nie przepadam za takimi ujęciami, a przecież właśnie od fotografii przyrodniczej zaczynałam swoją przygodę z lustrzankami. Nikogo nie zdziwi fakt, że nie jest to mój "konik", ale muszę przyznać, że tego typu wyjazdy oprócz tego, że są prawdziwą odskocznią od życia codziennego, to pozwalają w sposób aktywny i produktywny spędzić wolny czas. 
Pomimo tego, że FotoRze nie spotyka się już w weekendy w przysłowiowych uczelnianych salach, a dyplomy zostały już dwa miesiące temu oblane... to znaczy odebrane (!) bardzo cieszy mnie, że kontynuujemy razem naszą działalność i kolejne przedsięwzięcia są w planach. 

Zapraszam również na: 







"Estetyczne wrażenie gór szczególnie mocno uzmysławia ogrom przestrzeni i zmusza do wejrzenia w tę przestrzeń coraz głębiej, aż do nieskończoności, aby się zadziwić, iż rzeczywiście jest nieskończona. Trudno pojąć ściśle co odsłaniają te przeżycia, są one jednak niewątpliwie źródłem otuchy i siły, które znacznie trudniej wydobyć z płaskiej jak stół równiny. I to jest właśnie Ścieżka". / Wojciech Kurtyka








"Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to, aby stać się kimś lepszym". Walter Bonatti

"Tak już jest w życiu, że kiedy człowiek bardzo czegoś pragnie i długo na to czeka, to wyobraża sobie, że jak osiągnie swój cel - cały świat przewróci się do góry nogami. Kiedy w końcu ten moment przychodzi, okazuje się, że nic się nie zmieniło, wszystko jest po staremu, a radość nie jest znów taka ogromna. W marzeniach finał jest dużo istotniejszy. Dopiero kiedy go osiągamy, okazuje się, że w gruncie rzeczy ważniejsze jest aby mieć cel niż żeby go osiągnąć". / Leszek Cichy
"Z gór każdy wraca odmieniony. Nigdy nie pozostaje ta samą osobą, co przed wyjazdem. Ma to wiele wspólnego z faktem zwolnienia tempa życia, z tym że nie jest się osaczonym przez kłopoty i zmartwienia".  / Doug Scott 
 

Za zdjęcie dziękuję Reginie Polak.





 
 

07 października, 2017

Paulina Kozara




                   Wrzesień upłynął zdecydowanie za szybko. Tym bardziej, że był to dla mnie miesiąc, w którym w miarę regularnie chwytałam za aparat. Serią, która zakończyła ostatnie, studenckie wakacje była seria zdjęć z Pauliną. Stosunkowo często staramy się stworzyć coś razem, więc szczególnie cieszy mnie fakt, że z każdym jednym naszym fotograficznym spotkaniem efekty zdjęć są coraz lepsze, a co ważniejsze - za każdym razem różne. Tym razem postawiłyśmy na nieco bardziej klimatyczne i melancholijne kadry. W takich Paulina zdecydowanie czuje się najlepiej.  Ja natomiast nie  mogłabym pominąć pierwiastka delikatności, co zauważyć można na niektórych ujęciach. Myślę, że taki złoty środek, który zadowala obie strony jest dobrym punktem wyjścia i z pewnością zwiastuje kolejne współprace. 




25.09.2017 / Jasło
mod - Paulina Kozara
Zapraszam do oglądania!





"Bardzo często jestem samotny z wyboru, ale nie czuję się opuszczony – to jest zasadnicza różnica. Przecież wiele rzeczy trzeba robić w samotności i właściwie najważniejsze rzeczy w życiu (…) ludzie wymyślili w samotności. Ale wtedy jest to samotność, którą się wybrało świadomie (…). Samotność jest chronicznym przeziębieniem duszy. Ludziom samotnym, co zresztą zostało zbadane, jest autentycznie zimno. Wielu ludzi samotnych idzie do internisty z przeziębieniem, a powinni iść do psychiatry, ponieważ są przemarznięci od środka i nie można ich ogrzać ani pod kołdrą, ani alkoholem. To rodzaj wirusa, bo jak tylko znajdują kogoś, to nagle wszystkie choroby im mijają. Dzisiaj to się nazywa psychosomatyzmem. Nie można leczyć ciała i zaniedbywać duszy albo odwrotnie".
                                                            / Janusz Leon Wiśniewski







Przyjemnie jest oswoić ciemność. 
Z chwilą, gdy zapala się światło, ciemność przestaje być naszym przyjacielem. Srodze dotknięta, rzuca nam wrogie spojrzenia.