07 października, 2017

Paulina Kozara




                   Wrzesień upłynął zdecydowanie za szybko. Tym bardziej, że był to dla mnie miesiąc, w którym w miarę regularnie chwytałam za aparat. Serią, która zakończyła ostatnie, studenckie wakacje była seria zdjęć z Pauliną. Stosunkowo często staramy się stworzyć coś razem, więc szczególnie cieszy mnie fakt, że z każdym jednym naszym fotograficznym spotkaniem efekty zdjęć są coraz lepsze, a co ważniejsze - za każdym razem różne. Tym razem postawiłyśmy na nieco bardziej klimatyczne i melancholijne kadry. W takich Paulina zdecydowanie czuje się najlepiej.  Ja natomiast nie  mogłabym pominąć pierwiastka delikatności, co zauważyć można na niektórych ujęciach. Myślę, że taki złoty środek, który zadowala obie strony jest dobrym punktem wyjścia i z pewnością zwiastuje kolejne współprace. 




25.09.2017 / Jasło
mod - Paulina Kozara
Zapraszam do oglądania!





"Bardzo często jestem samotny z wyboru, ale nie czuję się opuszczony – to jest zasadnicza różnica. Przecież wiele rzeczy trzeba robić w samotności i właściwie najważniejsze rzeczy w życiu (…) ludzie wymyślili w samotności. Ale wtedy jest to samotność, którą się wybrało świadomie (…). Samotność jest chronicznym przeziębieniem duszy. Ludziom samotnym, co zresztą zostało zbadane, jest autentycznie zimno. Wielu ludzi samotnych idzie do internisty z przeziębieniem, a powinni iść do psychiatry, ponieważ są przemarznięci od środka i nie można ich ogrzać ani pod kołdrą, ani alkoholem. To rodzaj wirusa, bo jak tylko znajdują kogoś, to nagle wszystkie choroby im mijają. Dzisiaj to się nazywa psychosomatyzmem. Nie można leczyć ciała i zaniedbywać duszy albo odwrotnie".
                                                            / Janusz Leon Wiśniewski







Przyjemnie jest oswoić ciemność. 
Z chwilą, gdy zapala się światło, ciemność przestaje być naszym przyjacielem. Srodze dotknięta, rzuca nam wrogie spojrzenia.






26 września, 2017

Aleksandra Antas



           Pogoda w te wakacje nie rozpieszczała mnie na pewno. Fotogeniczna nie była szczególnie w momentach, w których dojść miało do wcielenia w życie kolejnych zdjęć. Pewne było natomiast to, że w wakacje bardzo zależało mi na stworzeniu zdjęć z Olą. Dlaczego? Uwielbiam Jej kreatywność, uwielbiam sposób w jaki działa i nieskromnie mówiąc, bardzo lubię efekty naszych współprac. Nie inaczej było i tym razem. 
Urzeczywistniając to, o czym pisałam w ostatnim poście (zła pogoda nie jest równoznaczna ze złymi zdjęciami), mimo deszczu, postanowiłyśmy z Olą wykorzystać dzień wolny i ponownie stworzyć coś razem. O ile deszcz aktualnie widoczny jest tylko na dużym przybliżeniu niektórych zdjęć (zastosowanie stosunkowo krótkiego czasu naświetlania pozwoliło na ominięcie brzydkich smug deszczu i mniejszą pracę na etapie postprodukcji), o tyle w dniu naszego spotkania dawał się we znaki mocno - w szczególności Oli. Jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości, dlaczego warto realizować pomysły z Olą, to zapraszam do oglądania.



mod - Aleksandra Antas
19.09.2017 / Jasło

 



Strach bywa twórczy. Napędza wyobraźnię i mobilizuje ducha. 
To lepsze niż instynkt, który wspaniale uruchamia mięśnie i emocje, ale przy okazji całkowicie blokuje myśli.
/ Wojciech Cejrowski












I nie wiem, czy to do końca nasza wina. Ukształtowała nas przeszłość, na którą nie mieliśmy wpływu. 
Niektórzy twierdzą, że to, co było, nie rzutuje na to, co jest. Że przeszłość cię nie definiuje, a jedynie przygotowuje na przyszłość. Że jest drogowskazem, a nie samą drogą. Bzdura.
To fundament, na którym stoimy. Bez niego cała nasza konstrukcja chwieje się w posadach i w końcu runie. 
Jeśli potrafisz go wzmocnić, masz kontrolę nad teraźniejszością. Jeśli nie, wszystko się sypie.
/ Remigiusz Mróz





17 września, 2017

Marta Skrzyszowska


                Zdjęcia z Martą wykonałyśmy jeszcze pod koniec sierpnia, ale aura za oknem (która zresztą idealnie wpasowuje się w nastrój poniższych kadrów) i trochę wolnego czasu to wypadkowe stworzenia nowego posta. Klimat zdjęć? Trochę nostalgiczny, lekko industrialny, dla niektórych PRL'owski, czyli coś zupełnie nowego w moim portfolio. Muszę przyznać, że zdecydowanie lepiej czuję się łapiąc w kadrach całkowicie odmienny klimat i fotografując w zdecydowanie innych warunkach. 
Przez długi czas myślałam, że słabe światło to przeszkoda, głównie dla profesjonalistów, a dla amatorów - największy problem, który "wychodzi" dopiero na zdjęciach. Ta wersja - takie myślenie różni się zdecydowanie od tego, które poznałam na zajęciach z fotografii. Jak wiadomo, punkt widzenia zależny jest od punktu położenia i idąc tym tropem warunki w jakich przychodzi nam fotografować (lub ich brak) to tylko jedno z wyzwań i ograniczeń, które niekoniecznie musi przesądzić o efekcie końcowym. W tym wypadku słabe światło i chłodne tony przyczyniły się do surowego klimatu całości. Nie wiem czy przekonam się do preferowania takich warunków światła zastanego, ale z pewnością bliższe jest mi traktowanie go jako tylko i wyłącznie jednego z ograniczeń. Zapraszam do oglądania!






mod - Marta Skrzyszowska
28.07.2017 rok / Jasło


























Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło.
                                                  /Ryszard Kapuściński 






 



Kiedy się spieszysz, nic nie widzisz, nic nie przeżywasz, niczego nie doświadczasz, nie myślisz! Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy twojej duszy, stępia twoją wrażliwość, wyjaławia cię i odczłowiecza
                                                /Ryszard Kapuściński