31 lipca, 2016

Kamila Niklewicz


          Strasznie nieswojo czuję się dodając właśnie post. Dziwne jest to uczucie, jak dla osoby, która zazwyczaj dokładnie wie co chce napisać, kiedy nie wiesz od czego zacząć i czy w ogóle chcesz to robić. Jeszcze bardziej kuriozalny jest fakt, że długo szukałam ikonki, w którym miejscu dodaje się zdjęcia. Niemniej jednak coś przesądziło o tym, że brnę w to nadal. Zarówno w bloga, jak i w ogóle w robienie zdjęć. Z różnych powodów nie tak często sięgam już po aparat bardziej poważnie, stąd jest to pierwszy post od ponad pół roku. Tak, od ponad pół roku..

          Zdjęcia z Kamilą natomiast, planowane były od dłuższego czasu, jednak w związku z tym, że w roku akademickim rzadko jestem w swojej rodzinnej miejscowości, ciężko było nam o spotkanie, a co dopiero o myślenie o zdjęciach. Pewne jest natomiast, że dzięki tym ujęciom przypomniałam sobie dlaczego tak bardzo to kocham, dlaczego taką daje mi to satysfakcje i uśmiech i dlaczego wróciłam. Pomimo przerwy, pomimo ostatniego, złego czasu. Albo bardziej powrót, jako konsekwencja wszystkich wydarzeń, które miały miejsce podczas mojej nieobecności. 


                  "Istnieje coś takiego jak smutek po smutku. To taki smutek, który nachodzi Cię po jakimś czasie, kiedy już wszystko się uspokoi, wyjaśni, nie łamie serca, pozwala spokojnie spać. Nigdy nie wiadomo kiedy się pojawi, choć najczęściej prowokujemy go sami siedząc samemu po północy, myśląc za dużo. Związany jest chyba z tęsknotą, próbujemy przywołać pewne odczucia, co ważne, tylko na chwilę - skończyło się coś, czego mieliśmy dosyć, ale stanowiło tak ważny etap naszego życia, że pomimo zamknięcia, będziemy co jakiś czas do niego wracać. To taki moment, w którym możesz pozwolić sobie na myślenie o wszystkim co już nie wróci, możliwe, że chodzi po prostu o to, żeby spojrzeć na to wszystko z boku, z innej perspektywy, spróbować zrozumieć, dlaczego stało się właśnie tak. Czasem potrzebne jest pewne zamknięcie spraw we własnej głowie, a przede wszystkim w sercu i jeśli potrafisz na dawny ból spojrzeć inaczej to znaczy, że udało Ci się uwolnić".
                                                                        — Marta Kostrzyńska


Zapraszam na pierwszą część zdjęć z piękną Kamilą.
mod - Kamila Niklewicz
25.07.2016 rok / Jasło















 Natalia Dubiel



4 komentarze:

  1. Ja ostatnio też bardzo mało robię "sesji", jak zdjęcia, to na rodzinnych imprezach... I trochę to smutne, bo lubiłam to uczucie wracania z sesji ze spoko efektami ;)

    OdpowiedzUsuń