19 sierpnia, 2016

Marta Skrzyszowska


          Kolejny, długo wyczekiwana seria zdjęć, zarówno przeze mnie, jak i przez Martę. Trochę upłynęło czasu zanim zrealizowałyśmy pomysł Marty, a to za sprawą przekładania naszego spotkania. Tak to już bywa, że czasem rzeczy od nas niezależne uniemożliwiają działanie, ale wychodząc z zasady - co się odwlecze.. również i te zdjęcia ujrzały światło dzienne. 
          Pomysł na zdjęcia podsunęła Marta, wysyłając mi kadry z jej salonu w rodzinnym domu. Powiem szczerze.. robiły wrażenie! Nie sądziłam tylko, że na żywo ujrzę tak wielkie okna, przepiękne firany do samej ziemi, meble z duszą i stosunkowo dużą przestrzeń do fotografowania. 
          Zawsze wolałam fotografować w plenerze. Głównie przez to, że plener z reguły nie jest ograniczony przestrzenią, dużo więcej możliwości i rozwiązań użycia danych perspektyw i kadrów widzę fotografując na zewnątrz, niż w danym pomieszczeniu. Nie można jednak odmówić klimatu i specyficznego nastroju, który tworzy się na zdjęciach praktycznie sam - w szczególności jeśli fotografuje się w tak pięknym wnętrzu. 
            Z całego serca dziękuję Marcie za ten dzień, za te kadry i piękny prezent, który dostałam na zakończenie naszego spotkania.

"Myślałam o tym, jak bardzo jesteśmy zapisani w innych ludziach i nigdy naprawdę nie wiemy, kiedy ktoś nas odczyta, wydobędzie na powierzchnię albo spróbuje zatrzeć, tak jak ściera się z mebli kurz".

mod - Marta Skrzyszowska
8.08.2016 / Jasło
























Natalia Dubiel

1 komentarz:

  1. Fajnie, że przekonałaś się do tego wnętrza, bo zdjęcia są piękne! :) Mają niezwykły klimat :* Mam cichą nadzieję, że kiedyś będziemy mieć możliwość razem współpracować i efekty wyjdą równie piękne <3 Miłego dnia Kochana :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń